Second Life Syndrome, an Album by Riverside. Released in 2005 on Mystic (catalog no. MYSTCD 023; CD). Genres: Progressive Rock. Rated #39 in the best albums of 2005, and #3032 of all time album..
I brush aside your plans I'm going to have It all my own way And when that all shattered I felt I'd broken my fall Couldn't pretend that I felt strong about us anymore
Become A Better Singer In Only 30 Days, With Easy Video Lessons! From hand to mouth From day to day From hand to mouth We're turning around Vicious ritual Getting used to it all Falling down again We're waiting for The decrees of providence I don't want to waste Any more of my life Live from day to day Live from hand to mouth Facing the light I brush aside your plans I'm going to have It all
Second Life Syndrome Buy album $1.26. Riverside. $1.26. 11. I like . Tweet; Simple Life Riverside 'lost 'n' Found' - Live In Tilburg CD1 Riverside; Wasteland
Riverside - Second Life Syndrome Dark Progressive Metal Quoted: 94 / 100. Click here to see the review. metalgod MetalReviews Staff Posts: 5515 Joined: Wed Sep 15
3. Conceiving You - Very beautifull piano based ballad with some great vocals and very Pink Floyd like guitar work. 4. Second Life Syndrome - Wow, what a song. Very atmospheric instrumental intro. The off beat rhythym throughout is very effective. The chorus is amazing. The second part shows a more No-Man like side, very mellow.
Rock Report's review page for Riverside's progressive metal album "Second Life Syndrome", released in 2005 (InsideOutMusic) Riverside Second Life Syndrome. 5.06
1dL7. Second Life Syndrome Album studyjny zespołu Riverside Wydany 31 października 2005 Nagrywany 2005, Serakos Studio, Warszawa Gatunek rock progresywny, metal progresywny Długość 63:33 Wydawnictwo InsideOut Music, Mystic Production Producent Magda i Robert Srzedniccy, Riverside Oceny CGM [1] Teraz Rock (10/2005)[2] [3] [4] [5] [6] Album po albumie Out of Myself(2003) Second Life Syndrome(2005) Rapid Eye Movement(2007) Single z albumu Second Life Syndrome „Conceiving You”Wydany: 8 października 2005 Second Life Syndrome – drugi album studyjny polskiej grupy muzycznej Riverside. Wydawnictwo ukazało się 31 października 2005 roku nakładem wytwórni muzycznych InsideOut Music i Mystic Production. Nagrania zostały zarejestrowane w warszawskim Serakos Studio we współpracy z producentami muzycznymi Magdą i Robertem Srzednickimi. Płytę poprzedził wydany 8 października 2005 roku singel pt. „Conceiving You”[7]. Utwór dotarł do 31. miejsca Listy Przebojów Programu Trzeciego Polskiego Radia[8]. Płyta dotarła do 22. miejsca zestawienia OLiS[9]. Lista utworów[edytuj | edytuj kod] Opracowano na podstawie materiału źródłowego[10][11]. Nr Tytuł utworu SłowaMuzykaDługość1.„After”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki3:31 2.„Volte-Face”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki8:40 3.„Conceiving You”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki3:39 4.„Second Life Syndrome”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki15:40 5.„Artificial Smile”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki5:27 6.„I Turned You Down”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki4:34 7.„Reality Dream III”utwór instrumentalnyDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki5:01 8.„Dance with the Shadow”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki11:38 9.„Before”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki5:23 1:03:33 Conceiving You (singel) Nr Tytuł utworu SłowaMuzykaDługość1.„Conceiving You”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki3:43 2.„I Turned You Down”DudaDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki4:38 3.„The Piece Reflecting the Mental State of One of the Members of Our Band (unreleased track)”utwór instrumentalnyDuda, Grudziński, Łapaj, Kozieradzki3:02 11:23 Twórcy[edytuj | edytuj kod] Opracowano na podstawie materiału źródłowego[10][11]. Wydania[edytuj | edytuj kod] Rok Nr katalogowy Format Wydawca Region Źródło 2005 IOMCD 231 CD, Album Inside Out Music Niemcy [11] MYSTCD 023 CD, Album, Dig Mystic Production Polska IOMCD 231 CD, Album, Promo Inside Out Music Niemcy 2009 0504172, IOMCD 231 CD, RE Century Media, Inside Out Music 2011 0504171 2xLP, Album Century Media 2xLP, Whi Century Media Przypisy[edytuj | edytuj kod] ↑ Marcin Bogusławski: RIVERSIDE „Second Life Syndrome” recenzja (pol.). [dostęp 2016-08-26]. ↑ Łukasz Wewiór: Riverside - Second Life Syndrome recenzja (pol.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ Kyle Banick: Riverside - Second Life Syndrome review (ang.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ Murat Batmaz: Riverside - Second Life Syndrome review (ang.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ Paweł Tkaczyk: Riverside - Second Life Syndrome recenzja (pol.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ Adam Piechota: Riverside - Second Life Syndrome recenzja (pol.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ Encyclopaedia Metallum - Riverside - Conceiving You (ang.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ LP3 - Statystyki dla wykonawcy Riverside (pol.). [dostęp 2013-02-06]. [zarchiwizowane z tego adresu (2013-10-07)]. ↑ Olis - sprzedaż w okresie - (pol.). [dostęp 2009-12-07]. ↑ a b Encyclopaedia Metallum - Riverside - Second Life Syndrome (ang.). [dostęp 2013-02-07]. ↑ a b c Riverside – Second Life Syndrome (ang.). [dostęp 2013-02-07]. pde
Dostępność: Na zamówienie Koszt wysyłki: od 12,99 zł Numer katalogowy: MYSTCD023 Stan magazynowy: Kod EAN: 5903427871558 Stan produktu: Nowy
WITAM NA MOJEJ AUKCJI!Trzeba zrobić trochę miejsca na nowe tytuły, a i to nie do konca prawda ..................Wszystkie sprzedawane przeze mnie płyty stanowią część mojej kolekcji, którą gromadzę od każdego krążka oraz poligrafii staram się opisać indywidualnie. Pudełek nie opisuję bo jak wiadomo jeśli nawet są idealne to i tak mogą ulec uszkodzeniu w transporcie. Koszt ich wymiany jest naprawdę niewielki. Co innego digipacki czy wiec Panie i Panewki.....Przedmiotem sprzedaży jestcd stan idealnywyd. Mystic Production MYSTCD 023Barcode: 5903427871558Matrix: 1101235310 [GM Records / Logo]℗&© 2005 Mystic Digipak with 12-page bookletRIVERSIDESecond Life SyndromeCD ,Album, RARE,DigipakRiverside jest zespołem, który każdy słuchający muzyki progresywnej (z całym szacunkiem dla fanatyków ery klasycznej) powinien znać. Nie ulega wątpliwościom, że sukces tego zespołu stał się impulsem, dzięki któremu Polska zaczyna być postrzegana w Europie jako wylęgarnia zespołów grających muzykę progresywną. Rok 2003, kiedy został wydany debiutancki album zespołu pt. Out of Myself, a w szczególności rok 2005, kiedy na światło dzienne wyszło, zdaniem wielu, najlepsze dzieło Polaków pt. Second Life Syndrome (pod banderą Inside Out), zachwiał równowagę muzyczną nie tylko w kraju, ale i w całej Life Syndrome jest drugą częścią trylogii Reality Dream, historii o walce ze swoimi słabościami, pokonywaniu samego siebie, opowieści o osamotnieniu, cierpieniu i rozpaczy. Krążek opowiada o losie bohatera, który popadł w syndrom drugiego życia, chce zmazać swoją przeszłość, odnaleźć na nowo siebie samego by rozpocząć nowe etap ziemskiej egzystencji. Tekstowo i muzycznie SLS kontynuuje wątek rozpoczęty na Out of graficznym drugiego albumu warszawiaków zajął się legendarny już Travis Smith. Okładka nawiązuje do poprzedniczki z pierwszego albumu. Jeżeli przyjrzymy się dokładnie dyskografii zespołu z pewnością zauważymy, że przez cała trylogię zespołowi towarzyszy motyw obrazu. Ciekawostką jest fakt, że każdy z albumów trylogii składa się z 9 utworów, a tytuły albumów składają się za każdym razem z trzech wyrazów. Zespół opiera swoją twórczość na symbolice, która sprawia, że czujemy się uczestnikami mistycznej podróży, na którą zabiera nas bohater Reality Dream...Album zaczyna się od mrocznego After. Słyszymy podszyte depresją, rozpaczliwe szepty przechodzące w klimatyczną grę perkusji i melancholijny śpiew Mariusza Dudy. Razem z zespołem wchodzimy do mrocznego pokoju bez drzwi, bez okien, jesteśmy zupełnie sami, bez wyjścia i ratunku. Za chwilę porywa nas zamykające utwór, niesamowicie emocjonalne solo Piotrka Grudzińskiego. Cisza... To już koniec? Trzy i pół minuty? Przecież to trwało całą wieczność...Dodam od siebie, że na początku poznawania albumu, gdy słuchałem SLS w nocy, w samotności, włosy mi stawały dęba podczas After. Pewna znajoma, którą chciałem swego czasu zarazić muzyką progresywną od pół roku nie potrafi przebrnąć nawet połowy utworu tłumacząc to tym, iż jest zbyt mroczny i straszny... Jak takie wrażenia towarzyszą nam już przy pierwszym utworze, to co będzie dalej?Dalej z pewnością nie jest gorzej (bo lepiej być nie może). Drugim utworem, na który trafiamy jest kompozycja pt. Volte-face czyli Zmiana frontu. Rozpoczyna się od wzbudzającego ciekawość wstępu, by pokazać pazur, który miał różnić OOM od SLS. Zespół zapowiadał, że drugi album będzie ostrzejszy od poprzedniego, czego dowód znajdujemy w podanym utworze. Długo musiałem się do niego przekonywać, ale na dzień dzisiejszy uważam go, za jeden z najlepszych w dorobku zespołu. Volte-face jest typowo progresywnym kawałkiem, z wieloma: zmianami tempa, ciekawymi instrumentalnymi wypadami. Jeżeli wczytamy się w tekst utworu zobaczymy, że idealnie pasuje do muzyki zaproponowanej przez zespół. Główny bohater jest tu pewny siebie, wie czego chce, wie jakie błędy popełnił w przeszłości i po prostu chce się zmienić, jednocześnie zapytując: How far is the light?!. Zespół idealnie się uzupełnia w tym utworze: Mariusz Duda świetnie sprawdza się na basie (swoją drogą linia basowa to jeden z największych plusów albumu), Piotrek Kozieradzki bardzo dystyngowanie używa swej perkusji by od czasu do czasu zaskoczyć słuchacza szybką i zdecydowaną partią, Michał Łapaj ze swymi klawiszami często wychodzi na pierwszy plan, lecz nawet gdy tak bardzo się nie wyróżnia, robi kapitalnie dobrą robotę. Co na to Piotrek Grudziński? W swoim stylu zabiera nas w emocjonalną podróż po gryfie swej gitary. Jak to się stało, że gitarzysta, który specjalizowałem się w cięższych brzmieniach potrafi w tak przedziwny sposób wydobyć z człowieka najgłębsze emocje za pomocą tylko paru dźwięków? Inspiracje? Marillion, Anathema... Rzeczywiście, czuć w muzyce Grudnia tą genialną prostotę S. Rotherego, czuć klimat wydobywany przez D. Cavanagha. Czuć, lecz nasz rodak ma swój własny, oryginalny i charakterystyczny osadzonym w podobnych klimatach jak After, lecz bardzo żywiołowym i energetycznym Volte-face przenosimy się do Conceiving You, ślicznej balladki, która stała się przez pewien okres wizytówką zespołu. Pod względem kompozycyjnym jest najmniej efektowna na albumie, lecz wielu uważa utwór za swój ulubiony za sprawą delikatnej, wchodzącej do serca natury. Conceiving You stał się w pewnym okresie tzw. koncertowym pewniakiem. Nie można ukrywać że jest najbardziej przyswajalny spośród całej płyty dla nie-progresywnych słuchaczy (jest najbardziej piosenkowy). To co najlepsze ma jednak nastąpić...Przed nami utwór tytułowy, 16 minut, które wstrząśnie umysłem, sercem i duszą. Przy tego rodzaju monumentalnych utworach często spodziewamy się długiego tasiemca, który nudzi, zamiast zaciekawić. To co proponuje nam zespół, to jedne z najwspanialszych kilkunastu minut jakie słyszałem w swoim życiu. Riverside wynosi się w swym dziele na wyżyny swoich możliwości. Utwór składa się z płynnie przechodzących po osobie trzech części (początkowo Second Life Syndrome nie miał być jednym utworem). Przez pierwsze 10 minut zespół prowadzi nas poprzez morze melancholii, a klimat i atmosfera stworzona przez zespół nie daje nam możliwości oderwania się od muzyki. Zostajemy nieświadomie poddani hipnozie by pod koniec 10-tej minuty stać się częścią błędnego rytuału. Utwór zwalnia, wycisza się, staje się jeszcze bardziej tajemniczy i złowieszczy. Ze wszystkich stron zostajemy otoczeni przez niepokojące dźwięki. Znowu słyszymy znajome z After szepty, by zdecydowanie ruszyć naprzód. Mariusz Duda przy pomocy swojej gitary basowej prowadzi nas do nowego etapu ekspozycjaLekarstwo na samotnośćUsuwam cię z pamięciJuż cię nie potrzebujęUsuwam cię wraz z całą moją przeszłościąOsobiście uważam środek 10 minuty SLS jako jeden z kulminacyjnych momentów trylogii, a zdecydowanie najważniejszy na albumie. Utwór przyśpiesza, by przy samym końcu zwolnić, dając okazję do niesamowitego popisu Piotrka Grudzińskiego, który znowu prowadzi nas tajemniczą ścieżką w etap drugiego życia. To tylko trzy minuty (musiałem sprawdzić żeby uwierzyć), które wydają się o wiele dłuższą wędrówką!Jeżeli sądzimy że przyszedł czas nam głęboki oddech to grubo się mylimy. Nadchodzi Artificial Smile, najbardziej drapieżny utwór na albumie. Riverside nie ma zamiaru się z nami pieścić i od razu atakuje wściekłym gitarowym riffem, by kontynuować pełne żalu i agresji wyznania bohatera: Nienawidzę cię, bo inni cię kochają!. Zespół z determinacja nie pozwala nam wstać, by po chwili zwolnić, odpocząć w celu nabrania oddechu potrzebnego do zadania decydującego ciosu. Mariusz Duda wykrzykuje: A teraz mnie okłam! głębokim, przeraźliwym i jednocześnie paraliżującym słuchacza growlem (może dlatego utwór nie należy do faworytów słuchaczy?). Artificial Smile w pewnym stopniu przypomina przez to Loose Heart z OOM, ale tylko jeżeli weźmiemy pod uwagę czas na chwile spokoju... Odrzuciłem Cię (I Turned You Down) - tytuł już pokazuje z czym będziemy mieli do czynienia. Jest to piękny i klimatyczny, bardzo spokojny utwór z charakterystyczną gitarą Grudnia, którego sprawne posługiwania się tzw. wajchą (a robi to chyba w każdym utworze) jest bardzo widoczne. Główny bohater w utworze wyraża żal z odrzuconej (z własnej woli) miłości. Jak widać mimo całego procesu rozpoczynania tzw. drugiego życia nadal nie potrafi poradzić sobie z przeszłością...Zapadamy w sen, może jednak lepiej nazwać byłoby ten sen koszmarem. Po Reality Dream i Reality Dream II z OOM przechodzimy w Reality Dream III - tradycyjnie utwór instrumentalny. Znajdujemy się w samym środku burzy, wszystko wiruje, co jakiś czas niebo rzuca złowieszcze grzmoty... Pod koniec utworu głos zabiera Michał Łapaj, który utwierdza nas w przekonaniu że jesteśmy w środku jakiegoś horroru, że zaraz zdarzy się coś czego na pewno chcielibyśmy uniknąć. Na szczęście dla nas (chociaż z drugiej strony na nieszczęście) utwór nagle kończy się, pozostawiając słuchacza w stanie trwogi i się do tańca cieni! Dance With a Shadow rozpoczyna się od zastanawiającego wyznania bohatera, bohatera znajdującego się na krawędzi swego losu. Zespół zmusza nas do chwili skupienia, by znowu zabrać nas w ekscytującą podróż, zachęcając paletą różnego rodzaju instrumentalnych zagrań. Utwór mimo tego, że kompozycyjnie jest jednym z ciekawszych na krążku, nie stał się moim faworytem. Nie mamy innego wyjścia jak przyłączyć się do rytualnego tańca, czego z pewnością nie możemy żałować. Miedzy siódmą a dziewiątą minutą głos zabiera gitara "Grudnia", by wprowadzić nas w wyznanie bohatera:Odniosłem sukcesA teraz już wszystko jest jasneZ otwartymi ramionami zrywam z przeszłościąMuzyka jednak wskazuje na to, że tak lekko bohater nie ma. Mimo jednostronnej deklaracji w jego głowie coś szumi, coś ciągle nie daje mu spokoju. Co? Odpowiedź tkwi na ostatnim utworze - Before. Tam bohater stwierdza i usilnie powtarza: Zmieniłem siebie. Tylko dlaczego nie czujemy w głosie bohatera żadnej radości? Żadnego dowodu sukcesu z osiągnięcia celu? Tylko smutek, gorycz, cierpienie, ból...? Cierpliwości, za chwilę bohater uświadamia sobie wszystko, pytając samego siebie:Tylko czyTegoWłaśnieChciałem?Podróż w drugi, inny świat. Walka z samym sobą, dni oraz noce cierpień i męczarni. Czyli to wszystko na marne? SLS na to nam nie odpowiada... Możemy się domyślać odpowiedzi po zakończeniu utworu, w którym po zgranej partii członków zespołu słyszymy, jakby w oddali, zrozpaczony krzyk zespół nadał pierwszemu utworowi tytuł After, ostatniemu Before? Czy to nie intrygujące? Intrygujące, ale na pewno wytłumaczalne. Na początku albumu znajdujemy się w fazie 'po' decyzji o zmianie własnego życia podjętej przez bohatera, na końcu jesteśmy w etapie 'przed' tą decyzją. Podmiot liryczny więc nie dość, że nie zrobił postępu, to cofnął się o krok, praktycznie niczego nie zyskując. Bohater zdaje sobie sprawę iż nie osiągnął zamierzonego celu i z powrotem jest w punkcie, z którego wyruszył, w punkcie, gdzie zaczynał swoją mistyczną podróż. Jak ją zakończy? Odpowiedź znajduje się na trzecim albumie zespołu - Rapid Eye Movement...Co można powiedzieć o tym albumie? Jest on niesamowity, fantastyczny, genialny? Na pewno każde z tych określeń jest trafne. Dla mnie osobiście SLS to jeden z najlepszych albumów jakie kiedykolwiek miałem przyjemność słuchać. Tylu emocji, spędzonych przy nim nocy, nie dostarczył mi prawie żaden inny album. Do zespołu czuję ogromny sentyment, to od niego (całkiem przypadkowo) zaczynałem przygodę z muzyką progresywną. Nie zmienia to jednak faktu, że album jest wprost wyśmienity i zawsze polecam go każdemu, z kim mam możliwość rozmowy o jest fakt, że syndrom drugiego życia dopadł również muzyków Riverside. Album stał się tak wielkim sukcesem, że członkowie zespołu sali się artystami w pełnym tego słowa znaczeniu. Zaczęło się od wyśmienitych recenzji, poprzez ryzykowne zwalnianie się z pracy, po wielkie uznanie w kraju i za granicą. Second Life Syndrome stało się pomostem, który wybił zespół na wyżyny progresywnego świata. Na prestiżowej stronie album znajduję się na 7 miejscu, spośród wszystkich wydanych w ciągu ostatnich 20 lat! Samo to służy za świetną rekomendację. Warto wspomnieć również o fakcie, że dzięki SLS Riverside stał się specjalnym gościem trasy koncertowej Dream Theater, a legenda muzyki progresywnej - Mike Portnoy ocenił SLS jako jeden ze swych ulubionych albumów. Kolejną ciekawostką jest fakt, że z propozycją o współpracę przy produkcji SLS zgłosił się nie kto inny jak Steven Wilson. Ciekawe jest jak płyta by brzmiała po wyjściu z jego rąk, ale w mojej opinii albumowi nie brakuje absolutnie niczego (jak się domyślamy zespół propozycję odrzucił).Second Life Syndrome to dla mnie kamień węgielny w kształtowaniu się mojego muzycznego gustu,jeśli chodzi o progres. Mało jest albumów, które wywarły na mnie taki wpływa jak podany krążek. Ile bym napisał, ile bym powiedział, to zawsze będzie mało w stosunku do niezwykle istotnego dla polskiej muzyki progresywnej Muzyki....POLECAM1, After, 3:312, Volte-Face, 8:403, Conceiving You, 3:40, Second Life Syndrome, (15:40)4a, Part One - From Hand To Mouth,4b, Part Two - Secret Exhibition,4c, Part Three - Vicious Ritual,5, Artificial Smile, 5:276, I Turned You Down, 4:347, Reality Dream III, 5:018, Dance With The Shadow, 11:389, Before, 5:24Co troche bede wystawial kolejne rzeczy,takze zagladaj !!!!!Zycze udanej licytacji
Second Life Syndrome - Recepta na sukces? Weź czterech doświadczonych muzyków, znajdź wspólną płaszczyznę porozumienia, graj muzykę, która jest jednocześnie niszowa, ale i otoczona swoistym kultem, wnieś do tych dźwięków serce, świeże spojrzenie i nową jakość. Postępując według tego przepisu, warszawskiej grupie Riverside udało się nieźle zamieszać za pomocą debiutanckiego albumu "Out Of Myself". Zespół zdobył naprawdę liczną grupę fanów, pojawił się w popularnych ogólnopolskich rozgłośniach i zdobył sławę największego, obok Collage i SBB, progresywno-rockowego zjawiska w historii polskiego rocka. Ale - jakby tego nie było dość - z drugim albumem warszawski kwartet (po zmianie na stanowisku klawiszowca - Jacka Melnickiego zastąpił Michał Łapaj) poszedł za ciosem. I to dosłownie. Po krótkim mariażu z wytwórnią Laser Disc, zespołowi udało się podpisać dwa znakomite kontrakty - krajowy z prężną firmą Mystic Productions, światowy zaś z niewątpliwym potentatem w dziedzinie progresywnego grania, zrzeszającą największe sławy wytwórnią InsideOut. "Nasi" są więc pośród największych, Mike Portnoy ciepło się o nich wypowiada, chłopaki odrzucają propozycję nagrywania płyty ze Stevenem Wilsonem, decydując się nadal działać z dotychczasowym współpracownikiem, Robertem Srzednickim, słowem - wielki świat. W tym momencie rodzi się pytanie - "o co tyle krzyku?", zaś odpowiedzią jest druga duża płyta Riverside, "Second Life Syndrome", która pokazuje, że zespół nie tylko nie musi mieć żadnych kompleksów wobec sporej części wykonawców ze wspólnej, insideoutowej, stajni, ale wręcz kasuje ich w przedbiegach. Po naprawdę dobrym debiucie na zespole spoczywała duża odpowiedzialność. Na szczęście udało się nie zawieść oczekiwań fanów. Riverside AD 2005 to zespół o wypracowanym już na debiucie charakterystycznym stylu, ale zdecydowanie bardziej dojrzały i "okrzepły". Znak rozpoznawczy grupy to znakomity śpiew Mariusza, muzyka obdarzonego niezwykłą wrażliwością i talentem do wymyślania porywających melodii. Potrafi on zaśpiewać delikatnie, jak w singlowym "Conceiving You", ale i porządnie wydrzeć gardło (np. "Volte-Face"). Perkusja Piotra Kozieradzkiego dodaje muzyce Riverside motoryki (nawet w spokojnych fragmentach słychać jednak metalowe korzenie artysty), partie gitarowe Piotra Grudzińskiego to nadal ten sam piękny klimat - od anathemowych melodii, poprzez orientalizmy, aż po solidne, progmetalowe, łojenie. Nową jakość w muzyce grupy stanowią klawisze Michała Łapaja. W przeciwieństwie do swojego poprzednika, preferującego syntezatorowe dźwięki, obecny klawiszowiec Riverside to zwolennik brzmień tradycyjnych - oprócz typowych dla takiej muzyki barw smyczkowych i "plam" (w utworze tytułowym niemal jak z "Wish You Were Here" Pink Floyd), znalazło się także miejsce dla organów Hammonda, dodających drapieżności do grania zespołu. Mocną stroną Riverside jest także to, że choć to rock "neoprogresywny", to jednak pozbawiony większości wad tej estetyki. Jest piękno, brak nadętego patosu. Są melodie, bardzo mało "lukru". Kiedy ma byc mocno - jest faktycznie ostro, a nic bardziej nie irytuje niż prog-rockowcy udający metalowców. Pod tym względem Riverside nie muszą martwić się o szczerość przekazu. To zapewne zasługa nie tylko różnorodnego muzycznego rodowodu artystów, ale też (czy może przede wszystkim?) szerokich inspiracji. A do tego "Second Life Syndrome", mimo wyraźnego podziału na kompozycje, stanowi zwartą i przemyślaną całość. Dla mnie to druga najlepsza płyta polska w 2005 roku, a w swojej kategorii gatunkowej zdecydowanie numer jeden.
Sklep Muzyka Pop & Rock Polska Data premiery: 2005-10-31 Rok nagrania: 2005 Rodzaj opakowania: Jewel Case Producent: Mystic Production Oferta : 33,99 zł 33,99 zł Produkt w magazynie Empiku Wysyłamy w 24 godziny Oferta dvdmax : 45,99 zł Wszystkie oferty Najczęściej kupowane razem "Posłuchaj" "Posłuchaj" Płyta 1 1. After 2. Volte - Face 3. Conceiving You 4. Second Life Syndrome 5. Artificial Smile 6. I Turned You Down 7. Reality Dream III 8. Dance With The Shadow 9. Before Opis Opis Bezapelacyjnie najważniejsza w tej chwili formacja z pod znaku progresywnego grania w kraju. Słuchając tej przepysznej płyty usłyszycie echa Anathemy, Pink Floyd czy Dream Theater ale też własny i nietuzinkowy styl - styl Riverside. Uwaga: okładkę stworzył sam Travis Smith ( Opeth, Death, Gordian Knot..) !!Płytę nagrano w składzie: Mariusz Duda - wokal, bas Piotr Grudziński - gitara Piotr Kozieradzki - perkusja Michał Łapaj - klawisze Dane szczegółowe Dane szczegółowe Tytuł: Second Life Syndrome Wykonawca: Riverside Dystrybutor: Mystic Production Data premiery: 2005-10-31 Rok nagrania: 2005 Producent: Mystic Production Nośnik: CD Liczba nośników: 1 Rodzaj opakowania: Jewel Case Wymiary w opakowaniu [mm]: 125 x 10 x 140 Indeks: 67650873 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Wszystkie oferty Wszystkie oferty Empik Music Empik Music Inne tego wykonawcy W wersji cyfrowej Najczęściej kupowane Inne tego dystrybutora
riverside second life syndrome recenzja